niedziela, 27 listopada 2011

WIG20, czyli co z tym Mikołajem?








I co z tym wzrostem? Zostałem przez kilka osób skrytykowany za propagowanie oRGR na WIG20. Mimo spadków w tym tygodniu nadal obstawiam wzrost. Co więcej aktualnie mój portfel składa się w 100% z akcji. Ryzyko oczywiście jest dlatego ustawiam na najbliższe dni stop loss. Do wystrzału w górę potrzebna jest jedna dobra informacja. Dokładnie takie rozwiązanie jest prognozowane przez Piotra Kuczyńskiego. Polecam zapoznać się z wywiadem jakiego udzielił dla Bankier.TV.

W tym tygodniu nieznacznie skorygowałem kreski na wykresie dziennym. Ale ważniejsze jest to, że przyglądając się wykresowi dziennemu, w sumie pod presją krytyki, wyznaczyłem wsparcie na poziomie 2164. Patrząc na wykres od sierpnia 2011 można zauważyć, że poziom ten odgrywa pewną rolę. Kilka świec kończyło się na poziomie od 2159 do 2165,a kilka innych bardzo blisko tego przedziału.
WIG20 - układ dzienny
Następnym krokiem było sprawdzenie czy przedział ten miał jakieś znaczenie w przeszłości. I cóż się okazało? Już nie raz WIG20 odbijał się od tego poziomu. Cofając się znajdujemy kilka miejsc, których odgrywał on znaczenie.
WIG20 (układ dzienny) - 2010-02,  2009-07 do 2009-10
WIG20 (układ dzienny) - 2008-10
WIG20 (układ dzienny) - 2005 rok
Moje założenie - odbijamy się od tego poziomu i rajd św. Mikołaja.
Przyjrzałem się także WIG20 w układzie 2 godzinnym.
WIG20 - układ 2 godzinny
Ostatnie trzy dni to wytracenie impetu spadku w wyznaczonym kanale. Czy miał ostatnio znaczenie ten kanał? Jak nie trudno zgadnąć - miał. Myślę, że jest to dobry moment do zawrócenia.
WIG20 - układ 2 godzinny.
I ostatni element układanki. Podczas poprzednich spadków na WIG20 spółki, które posiadam w portfelu swoimi wzrostami dały sygnał wyprzedzający nadchodzących wzrostów na WIG20. W piątek wszystkie z posiadanych spółek ruszyły w górę. Odczytuję to jako pozytywny sygnał.